Aktem oskarżenia zakończyła się opieka nad dziećmi dla 39-letniej kobiety, która przebywając w domu znajomej zabrała należący do pokrzywdzonej złoty łańcuszek, a następnie postanowiła spieniężyć go w lombardzie.

Na początku kwietnia policjanci komendy w Jarocinie zostali powiadomieni o kradzieży złotego łańcuszka wraz z zawieszką w kształcie serduszka o wartości 1000zł. Jak wynikało z zawiadomienia, mieszkanka Jarocina została okradziona w czasie gdy przebywała u lekarza. W tym samym czasie w jej mieszkaniu byłą sąsiadka, która miała zaopiekować się dziećmi zgłaszającej.

Kobieta o tym, że brakuje jej biżuterii zorientowała się krótko po opuszczeniu jej mieszkania przez znajomą. Ponieważ nie mogła nawiązać z nią kontaktu, postanowiła sprawdzić okoliczne lombardy, czy w którymś z nich nie znajdzie należącego do niej łańcuszka z zawieszką.

Dzień później pokrzywdzona o popełnionym przestępstwie powiadomiła policję. Odnaleziony w jednym z lombardów łańcuszek wrócił do właścicielki.

39-latka nie przyznawała się do do kradzieży tłumacząc, że łańcuszek i złote serduszko należały do niej i były prezentem od byłego partnera. Mężczyzna nie potwierdził jednak zeznań kobiety i tym 39-latce przedstawiono zarzuty kradzieży, za co może spędzić w więzieniu nawet 5 lat.